Rok ergonomii


Na początku 2025 roku postanowiłem, że spędzę ten rok na poprawianiu mojego miejsca pracy. W zeszłym roku przeszedłem z pracy hybrydowej na całkowicie zdalną i zacząłem zauważać, że lata spędzone przed komputerem dają mi się we znaki. Dlatego uznałem, że powinienem zająć się tym, zanim sytuacja stanie się zbyt poważna.

Miałem kilka pomysłów na to przedsięwzięcie, ale dwa najważniejsze obszary na których się skupiłem to postawa i ruch. Widziałem, jak kilku moich kolegów z powodzeniem korzystało z biurek do pracy na stojąco i bieżni, aby podczas spotkań wykonywać trochę aktywności fizycznej, i doszedłem do wniosku, że powinienem dać radę robić to samo.

Budżet na ten projekt był w zasadzie nieograniczony. Ostatecznie kupiłem pięć rzeczy, które stały się częścią mojej codziennej rutyny i są w użyciu każdego dnia. Uważam, że wszystkie są warte swojej ceny i ogólnie jestem bardzo zadowolony z obecnego wyposażenia mojego gabinetu.

Disclaimer: żadna z tych rzeczy nie była sponsorowana, a żadne z linków nie są linkami partnerskimi. Nikt nie miał wpływu na treść tego posta.

Fotografia biurka

Biurko

Jedną z pierwszych rzeczy, które kupiłem w tym roku, było biurko do pracy na stojąco. Kupiłem je od lokalnego producenta mebli, który buduje biurka na zamówienie z dodatkami opartymi na ramach firmy Linak. Nie sądziłem, że moje potrzeby są szczególnie wysokie, ponieważ mój gabinet nie jest zbyt duży i maks co do niego wejdzie to biurko o szerokości 140cm. Z tego powodu założyłem, że nie będę potrzebował szczególnie drogiej ramy, więc zdecydowałem się na najtańszą, którą okazał się być Linak Desk Frame 2.

Jeśli chodzi o opcje personalizacji, ostatecznie zdecydowałem się na szufladę, wysuwane gniazdko (mediaport), półkę na subwoofer, półkę na komputer, haczyk na słuchawki, listwę zasilającą i kilka haczyków do zarządzania kablami. Blat biurka to blok z drewna dębowego o wymiarach 140x60cm.

To był jednak dopiero początek trwającej kilka miesięcy sagi o biurku. Biurko dotarło do mnie na początku kwietnia i chociaż jego walory estetyczne były niezrównane, to jego rzeczywista jakość pozostawiała wiele do życzenia. Było wyposażone w dwunożny stelaż elektryczny i po całkowitym wysunięciu chwiało się do tego stopnia, że praktycznie nie nadawało się do użytku. Poskarżyłem się sprzedawcy i poprosiłem o porady. Powiedziano mi, że tak zachowuje się większość biurek na dwunożnych stelażach i nie można za dużo z tym zrobić, ale użycie lepszego stojaka na monitor poprawiłoby komfort użytkowania, ponieważ kołysanie nie przenosiłoby się tak łatwo na ekran.

W tamtym czasie miałem dwa tanie monitory Philips 4K 27” IPS, które nie miały standardowych uchwytów VESA, więc aby użyć innego stojaka, musiałbym kupić nowy monitor. I tak już od jakiegoś czasu rozważałem pozbycie się tej pary, więc ostatecznie kupiłem nowy 32-calowy monitor Dell. Więcej o samym monitorze później, ale finalnie przetestowałem też dwa różne stojaki.

Pierwszy, chińskiej marki Hemudu, jest szeroko polecany ze względu na ten film na YouTube, jednak w ogóle nie rozwiązuje on problemu, ponieważ podstawka ma sporo opcji “regulacji”, które przenoszą drgania. Drugi, który kupiłem (i którego obecnie używam), to ten, który jest znacznie większym i sztywniejszym stojakiem pod telewizor, ale jest całkowicie stabilny i nie ma na nim żadnego ruchu. Wadą jest oczywiście brak możliwości regulacji w locie poza niewielkim pochyleniem w poziomie, ale właśnie dlatego jestem z niego zadowolony.

Niestety nie wyeliminowało to całkowicie problemu chwiania się i nadal bardzo trudno było mi skupić się na pracy, gdy biurko było ustawione w pozycji stojącej. Nawet siedząc mam w zwyczaju huśtać nogą, co również powodowało chwianie się biurka. W międzyczasie miałem okazję zetknąć się z dwoma znacznie tańszymi biurkami stojącymi i ku mojemu zaskoczeniu prawie się nie chwiały. Kołysanie nadal było zauważalne, ale moim zdaniem akceptowalne do użytku. Skontaktowałem się ponownie ze sprzedawcą z moimi spostrzeżeniami i zapytałem, czy może mi jakoś pomóc, ponieważ nie wyglądało to dobrze, że biurka za jedną piątą ceny były bardziej stabilne niż “porządne” meble wykonane na zamówienie.

Sprzedawca powiedział, że mogę kupić ich najwyższej klasy czteronożną ramę i zwrócić dwunożną. Niestety nie było to takie proste, ponieważ mediaport kolidował z jedną z nóg.

Po dość długich negocjacjach pod koniec sierpnia uzgodniliśmy, że kupię ramę z czterema nogami, a sprzedawca dołączy nowy blat, który będzie pasował do wszystkich istniejących akcesoriów (z wyjątkiem wysuwanego gniazdka).

W połowie listopada dostałem nowe biurko, ale po złożeniu znów się chwiało, nawet bardziej niż poprzednie. Zajrzałem do instrukcji obsługi ramy (która tym razem okazała się zestawem czterech kolumn Linak DL19) i okazało się, że Linak zaleca11“Wystarczającą stabilność biurka można uzyskać tylko wtedy, gdy do zamocowania obudowy silnika do górnej ramy użyje się wszystkich sześciu śrub M6. Testy z mocowaniem obudowy silnika za pomocą tylko czterech śrub M6 wykazały, że stabilność skrętna biurka jest niewystarczająca”. Instrukcja obsługi Linak DL19. , aby kolumny były zamontowane na sześciu śrubach każda, aby zapewnić stabilność. Projekt sprzedawcy obejmował dwa punkty mocowania dla przednich kolumn i cztery punkty mocowania dla tylnych. Ponadto punkty mocowania były nierówne – miały być przykręcone do metalowych wsporników biegnących wzdłuż boków biurka i nie przylegały płasko do blatu, przez co połowa kolumny “lewitowała” w powietrzu.

Słusznie zirytowany skontaktowałem się ponownie ze sprzedawcą, informując go, że moja cierpliwość się kończy i oczekuję stabilnego biurka do końca roku. Po pewnym naleganiu sprzedawca wysłał sześć brakujących kątowników, dzięki czemu mogłem w końcu złożyć kolumny zgodnie ze specyfikacją. To rozwiązało problem i teraz biurko jest stabilne i jestem z niego bardzo zadowolony, chociaż żałuję, że musiałem czekać do grudnia, aby to powiedzieć.

Korzystam z funkcji stojącej prawie codziennie przez kilka godzin, zwłaszcza podczas spotkań. Myślę, że to dobry zakup, który pomaga mi nie pozostawać w tej samej pozycji przez cały dzień.

Wnioski

Stabilność, a nie udźwig ani żadna inna cecha, jest najważniejszym czynnikiem przy wyborze biurka do pracy na stojąco. Unikałbym modeli dwunożnych i skupiłbym się wyłącznie na ramach czteronożnych, jeśli nie ma innego sposobu na zapobieżenie chwianiu się, takiego jak wciśnięcie biurka w kąt lub zamontowanie monitora na ścianie.

Cena: 5195 zł za pierwsze biurko i dodatki + 4200 zł za drugie – 2350 zł zwrotu + około 40 godzin spędzonych na montażu, demontażu, wnoszeniu, znoszeniu i wysyłaniu maili.

Bieżnia

Drugim elementem pozwalającym na trochę ruchu w ciągu dnia pracy, obok biurka do pracy na stojąco, jest bieżnia. Niestety, podczas gdy biurka stojące mają kilka rozpoznawalnych marek (takich jak Linak, Uplift, Flexispot lub niestety dostępny tylko w USA Deskhaus), bieżnie są w większości tymi samymi produktami bez marki, produkowanymi w trzech fabrykach w Chinach i wysyłanymi do sprzedawców detalicznych na Zachodzie. W związku z tym nie ma możliwości stwierdzenia, czy kupowany produkt jest dobry, ponieważ dopasowanie modeli do recenzji jest w zasadzie niemożliwe. Nie ma bieżni Apple ani bieżni Dyson, które można by uznać za dość dobre bez obszernych poszukiwań opinii w internecie i dopasowania zdjęć produktów do ich źródeł na Taobao lub Alibabie. (Xiaomi produkuje bieżnie pod marką Kingsmith, ale podobno nie są one zbyt dobre). Odzwierciedla to sytuację, która miała miejsce w przypadku samobalansujących się deskorolek (hoverboardów) około 2015 roku, jak opisuje Rory Sutherland w książce “Alchemia”:

Wobec braku rozpoznawalnych marek nie można było zrozumieć tej kategorii produktów. (…) Czuliśmy się niepewnie, kupując coś, co kosztowało kilkaset funtów, bez zapewnienia rozpoznawalnej marki (…) ponieważ intuicyjnie rozumieliśmy, że ktoś z renomowaną marką ma więcej do stracenia, sprzedając zły produkt, niż ktoś, kto nie ryzykuje swoją reputacją. Gdyby w ofercie były hoverboardy Samsung, LG lub Dyson, jest prawdopodobne że już miałbyś któryś z nich. 22Sutherland, R. “Alchemy: The Surprising Power of Ideas That Don’t Make Sense”. W. H. Allen 2020; str. 206-7, tłumaczenie moje.

Jest to jeszcze bardziej widoczne w Europie, ponieważ wiele recenzji dotyczy produktów dystrybuowanych wyłącznie w Stanach Zjednoczonych i dostępnych tylko na tamtejszym Amazonie. Na subreddicie /r/WalkingPads krąży dokument, ale wiele z tych modeli nie jest dostępnych tutaj, chociaż ja nawet nie wiedziałem o nim przed zakupem bieżni.

Ostatecznie kupiłem tańszą bieżnię od lokalnego dostawcy, który jest ewidentnie produktem bez nazwy z Chin, choć nie wiem, jak nazywa się ten model gdzie indziej. W tym przypadku jedynymi poważnymi ograniczeniami były dla mnie przenośność i udźwig powyżej 110 kg. Chociaż ten model jest dość przenośny i reklamowany jako wytrzymujący obciążenie do 120 kg, po bardzo krótkim użytkowaniu taśma zaczęła się przeskakiwać, a silnik wyraźnie się psuł. Wymieniłem go w ramach gwarancji i jak dotąd wydaje się działać dobrze, ale spodziewam się, że wkrótce stanie się elektrośmieciem, a ja zainwestuję w coś trwalszego.

Przy bieżni należy również pamiętać o pewnych czynnościach konserwacyjnych, przede wszystkim o smarowaniu i napinaniu paska. Warto zaopatrzyć się w butelkę oleju silikonowego do bieżni wraz z samą bieżnią, ponieważ chociaż producent twierdzi, że bieżnia została naoliwiona fabrycznie, w rzeczywistości nadal występowało duże tarcie między paskiem a podkładką, więc musiałem nałożyć znacznie więcej oleju, aby działała płynnie (a silnik i tak ostatecznie się zepsuł). Napięcie pasa również nie jest zbyt dobre po wyjęciu z pudełka, o czym świadczy przesunięcie paska w bok—wymaga to również okresowej regulacji.

Jeśli chodzi o użytkowanie, to ponieważ przez długi czas nie miałem dobrego biurka, nie mam zbyt wiele do powiedzenia na ten temat, ale wiem, że kilku moich przyjaciół i współpracowników regularnie z nich korzysta i bardzo je sobie ceni. Moja jedyna rada to aby unikać korzystania z nich podczas spotkań z osobami, których jeszcze nie znamy, np. podczas rozmów z klientami—nieustanne chodzenie przed kamerą może kogoś nieco przestraszyć.

Wnioski

Kupno dobrej bieżni jest prawie niemożliwe, a ponadto wymaga ona regularnej konserwacji. Należy zwrócić uwagę, aby kupić bieżnię o udźwigu co najmniej 20 kg powyżej swojej wagi, aby silnik nie uległ awarii.

Cena: 999 zł

Monitor

Jak wspomniałem wcześniej, korzystałem wcześniej z dwóch monitorów 4K 27” 60Hz Philips z matrycą IPS, które były w zasadzie najtańszymi monitorami 4K, jakie mogłem kupić w tamtym czasie (w połowie 2019 r.). Spodziewałem się, że od tego czasu nastąpił jakiś postęp w technologii monitorów, więc rozejrzałem się za kilkoma alternatywami.

Pierwszą decyzją było porzucenie dwóch monitorów i wybór jednego, albo o proporcjach 21:9, albo większego 32-calowego 16:9. W większości przypadków do pracy używam tiling window managera (i3 na Linuksie, Aerospace na Macu) i stwierdziłem, że drugi monitor rzadko poprawia wydajność, a częściej jest powodem rozpraszania uwagi. Kiedy pracuję nad wieloma rzeczami jednocześnie, znacznie szybciej jest mi przełączać się między obszarami roboczymi za pomocą skrótów klawiszowych niż poruszać głową. Po kilku miesiącach korzystania z jednego monitora stwierdzam, że hipoteza ta całkowicie się potwierdziła i nie brakuje mi drugiego monitora.

Ważną kwestią, którą musiałem zbadać, była jakość tekstu na monitorach OLED w porównaniu z IPS (inne typy matryc nie były brane pod uwagę). Od czasu do czasu gram w gry, ale większość czasu spędzam na pracy z tekstem w terminalu i edytorze tekstu, więc wszelkie kompromisy w tej kwestii były dla mnie nie do przyjęcia, zwłaszcza że byłem już przyzwyczajony do pracy z wyświetlaczem 4K, którego używałem z interfejsem przeskalowanym na 200%.

Wyświetlacze OLED mają pewne zalety, w szczególności wyższą częstotliwość odświeżania, lepszy kontrast i głębszą czerń, ale mają też zasadniczą wadę w postaci gorszej czytelności tekstu, ponieważ nie mają kwadratowych pikseli. W wyświetlaczach IPS subpiksele (czerwone, zielone i niebieskie składniki tworzące pojedynczy piksel) są prostokątami, które razem tworzą pojedynczy kwadratowy piksel, który postrzegamy jako określony kolor. W wyświetlaczach OLED są one ułożone w inny wzór, zazwyczaj trójkątny, choć istnieją różne rodzaje.

Układ subpikseli IPS jest tak powszechny, że istnieje wiele rozwiązań software’owych, które to wykorzystują, w szczególności biblioteki rasteryzacji czcionek FreeType i Microsoft ClearType służące do wyraźniejszego renderowania tekstu dzięki wykorzystaniu renderowania subpikselowego. W przypadku przejścia na wyświetlacz, który nie wykorzystuje standardowego układu subpikseli, należy dostosować ustawienia tych bibliotek, w przeciwnym razie wystąpi zjawisko zwane “colour fringing”33Szczegółowe wyjaśnienie, dlaczego tak się dzieje, oraz kilka przykładowych ilustracji przedstawiających różne matryce można znaleźć w tym artykule. , które powoduje “rozmywanie się” pojedynczych subpikseli na sąsiednie piksele.

Początkowo miałem wrażenie, że gorsza klarowność tekstu OLED jest problemem software’owym, dlatego zdecydowałem się na zakrzywiony panel 1440p 21:9 firmy MSI. Po otrzymaniu panelu przetestowałem wiele rozwiązań, aby rozwiązać problem jakości tekstu—zainstalowałem konfigurację freetype2-qdoled z AUR, ponownie skompilowałem FreeType z patchami dla układu subpikselowego OLED, zmieniłem wygładzanie na skalę szarości, całkowicie wyłączyłem wygładzanie—i nic nie sprawiło, że po dwudziestu minutach patrzenia na tekst nie bolały mnie oczy. Zwróciłem go (dziękuję x-komowi za bardzo hojną politykę zwrotów!) i zastąpiłem moim obecnym 32-calowym 4K 16:9 Dellem, którego używam ze skalowaniem interfejsu 150% i jestem z niego bardzo zadowolony.

(Muszę przyznać, że MSI sprawdził się bardzo dobrze w grach, a jakość obrazu była wyraźnie lepsza niż w przypadku IPSa w zremasterowanym Oblivionie, ale problem z czytelnością tekstu był czynnikiem decydującym).

Gdybym miał się czepiać, to jest kilka rzeczy, które nie są na najwyższym poziomie: automatyczny czujnik jasności wydaje się być skalibrowany pod oświetlenie biurowe i dlatego działa bardzo nadgorliwie, bez możliwości ręcznej regulacji; dołączona podstawka jest śmiesznie kiepska; a dołączone kable są bardzo krótkie. Ale poza tymi drobnymi rzeczami jest to doskonały monitor, z którego jestem bardzo zadowolony.

Ponieważ jest wyposażony we wbudowany przełącznik KVM, dostosowałem swój sposób pracy, aby móc przełączać wszystkie urządzenia peryferyjne między komputerem z Linuksem a Macbookiem, i działa to całkowicie płynnie. Jestem z niego bardzo zadowolony i zdecydowanie polecam (Dell ma również model 21:9 z podobnym panelem, ale jest on znacznie droższy).

Wnioski

OLED wymaga znacznie większej gęstości pikseli, aby nie pogorszyć jakości tekstu, ponieważ obecne rozwiązania renderowania subpikseli nie są zbyt dobre. IPS nadal bardzo dobrze sprawdza się podczas pracy z tekstem.

Cena: 4449 zł

Screenbar

Jest to coś, co widziałem w konfiguracjach wielu osób i nigdy do końca nie rozumiałem, do czego służy, dopóki sam tego nie wypróbowałem. Screenbar to rodzaj lampy biurkowej, która zawieszana jest nad monitorem i tworzy bardzo skupiony stożek światła między powierzchnią monitora a poziomem oczu.

Chodzi o to, aby oświetlić biurko bez tworzenia odblasków na wyświetlaczu i bez oślepiania użytkownika. Wiele modeli zawiera również dodatkową lampę rozpraszającą, która zapewnia oświetlenie tła za monitorem, dzięki czemu kontrast między ekranem a ścianą nie jest tak męczący.

Moim pierwszym zakupem był tani model Baseus, jednak dość szybko zdałem sobie sprawę, że chociaż pomysł jest dobry, ten konkretny model nie sprawdza się w moim przypadku, ponieważ mój monitor był umieszczony dość wysoko i nie było możliwości ustawienia go tak, aby nie powodował odblasków i nie oślepiał mnie. Ostatecznie zwróciłem ją i wymieniłem na model z wyższej półki BenQ Halo 2.

Ten model ma bezprzewodowy panel sterowania, precyzyjną regulację temperatury barw i intensywności światła, ulubione ustawienia, automatyczną regulację intensywności i wykrywanie obecności. Kiedy powiedziałem żonie, że wydałem tyle pieniędzy na lampę biurkową, stwierdziła, że oszalałem, ale uważam, że naprawdę warto, jeśli nie masz żadnych szczególnych potrzeb, których ta lampa nie spełnia (na przykład nie chcesz mieć kolejnego bezprzewodowego grata na biurku lub chcesz sterować lampą zdalnie za pomocą jakiegoś systemu smart home).

Jest kilka wad: chociaż pokrętło panelu sterowania jest bardzo satysfakcjonująco analogowe, wszystkie elementy sterujące są dotykowe, a powierzchnia przyciąga odciski palców jak nic innego. Byłoby naprawdę miło, gdyby przyciski były fizyczne. Ponadto automatyczna regulacja intensywności nie pozwala użytkownikowi wybrać preferowanej temperatury barwowej, zawsze domyślnie ustawiając 4000K, co nie jest moim ulubionym wyborem.

Wnioski

Lampa tworzy piękną atmosferę wokół mojego biurka. Praktycznie całkowicie wyeliminowałem wszystkie inne źródła światła z mojego gabinetu, z wyjątkiem oświetlenia sufitowego. Chociaż cena jest bardzo wysoka, jestem pewien, że istnieją tańsze modele, które zapewniają 90% tego samego efektu.

Cena: 799 zł

Klawiatura

Przez ostatnie dziesięć lat używałem wielu klawiatur mechanicznych, ale wszystkie były dość konwencjonalne. Moją pierwszą “poważną” klawiaturą mechaniczną była pełnowymiarowa, pierwsza odsłona GMMK Pro z przełącznikami Kailh Box White i jakimiś klawiszami Cherry z kiepskim nadrukiem z Aliexpress. W zeszłym roku przeszedłem na niskoprofilową Lofree Flow100, która pozostaje moją ulubioną konwencjonalną klawiaturą mechaniczną (chociaż gdybym miał wybierać ponownie, zrezygnowałbym z numpada na rzecz mniejszego rozmiaru modelu Flow84).

Jednak od dłuższego czasu bardzo interesowały mnie ergonomiczne klawiatury split. W przypadku większości z nich istotnym czynnikiem zniechęcającym jest ich cena: klawiatury ergonomiczne bywają zakrzywione, co utrudnia lub uniemożliwia automatyczną produkcję, więc muszą być lutowane ręcznie, co znacznie podnosi koszty. Klasyczne modele, takie jak Kinesis Advantage lub Glove80, mogą kosztować nawet ponad 1500zł z dostawą do Polski, co zdecydowanie przekracza kwotę, jaką jestem gotów wydać na klawiaturę, zwłaszcza taką, co do której nie jestem pewien, czy mi się spodoba. Jakiś czas temu na Twitterze (obecnie X) zobaczyłem post sugerujący, że open-source’owa klawiatura Cheapino to dobry pierwszy krok w świecie klawiatur dzielonych, więc spróbowałem i zamówiłem gotową klawiaturę na Aliexpress.

Po kilku dniach użytkowania Cheapino doszedłem do wniosku, że pisanie na podzielonej klawiaturze jest niesamowite (pozwala mi się odchylić i utrzymać proste plecy), ale moje przeczucie dotyczące rozkładu przycisków okazało się słuszne—układ jest całkowicie nie do użytku.

Ideą nierównego rozłożenia kolumn jest to, że ponieważ palce są bardziej przyzwyczajone do ruchu w górę i w dół, a ruch na boki zazwyczaj wymaga zaangażowania nadgarstka, układ z nierównym rozłożeniem wierszy tradycyjnych klawiatur QWERTY (wywodzący się z dźwigni maszyn do pisania, które nie mogły znajdować się bezpośrednio pod sobą) jest nieergonomiczny. Zamiast tego powinniśmy przypisać kolumnę klawiszy do palca i tylko tym palcem wpisywać te klawisze.

W teorii działa to świetnie, w praktyce absolutnie nie. Na tradycyjnej klawiaturze jestem w stanie pisać z prędkością około 140 słów na minutę, a na klawiaturze Cheapino z wielkim trudem udało mi się przekroczyć 100 słów na minutę. Problem polega na tym, że przy wyższych prędkościach pisania niektóre skomplikowane zbitki wymagają wpisywania liter, które normalnie byłyby “przypisane” do jednego palca (często są to dwuznaki, stąd nazwa single finger bigrams lub SFB).

Na przykład w słowie “column” ostatnie trzy litery powinny być wpisane prawym palcem wskazującym, zgodnie z klasyczną szkołą pisania bezwzrokowego. Zajmuje to dużo czasu, więc jednym z kroków do naprawdę szybkiego pisania jest opanowanie techniki zwanej “alternative fingering”, która polega na zmianie pozycji całej dłoni, aby nacisnąć niektóre litery palcami, które normalnie nie są do nich przypisane. W słowie “column” normalnie naciska się klawisze O i L prawym palcem serdecznym, a litery U M i N palcem wskazującym. W przypadku “alternative fingering” lekko obracam nadgarstek w lewo i w ten sposób naciskam sekwencję „olumn” odpowiednio palcem serdecznym, małym, środkowym, wskazującym i wskazującym.

Okazuje się, że klasyczne układy z nierównym rozłożeniem wierszy, choć mogą być mniej ergonomiczne i wymagać większego ruchu nadgarstka, to znacznie łatwiej można na nich stosować “alternative fingering”. Dzięki temu umożliwiają znacznie szybsze pisanie w porównaniu z układem z nierównymi kolumnami. Podejmowano próby zaprojektowania układów klawiatury, które minimalizują występowanie SFB dla osób piszących na klawiaturze metodą klasyczną, jednak wymagają one znacznego nakładu czasu na naukę i są różne dla każdego języka. Ponieważ zdarza się, że w ciągu godziny używam trzech różnych języków, nauka nowego układu klawiatury dla każdego z nich nie jest wykonalna.

Po kilku tygodniach zmagań sprzedałem Cheapino na OLXie i zacząłem szukać alternatywy. Okazało się, że po uwzględnieniu wymagań dotyczących rozłożenia wierszy, splita i klawiszy strzałek, pozostało bardzo niewiele opcji, a jeszcze mniej w rozsądnej cenie. Na szczęście udało mi się znaleźć model, który spełniał te wymagania, Zuoya GMK70. Był dostępny w wersji “barebones”, bez przełączników i klawiszy za dość niską cenę.

Niestety, klawiatury dzielone o tej konstrukcji mają jedną poważną wadę—praktycznie niemożliwe jest znalezienie do nich porządnych klawiszy. Jedyną opcją, poza zakupem spersonalizowanego zestawu, jest skomponowanie działającej konfiguracji z istniejących zestawów lub dokupić brakujące puste klawisze o odpowiednim profilu. Przez krótki czas używałem moich starych klawiszy Cherry z wysłużonego GMMK, jednak ponieważ klawisze Cherry są profilowane (co oznacza, że każdy wiersz ma inny kształt), nie można ich tak łatwo przemieścić w niestandardowe pozycje na klawiaturze. Aby dopełnić klawiaturę, kupiłem nowy zestaw przełączników (Akko Creamy Purple Pro) i nowy zestaw klawiszy o profilu XDA z Aliexpress.

GMK70 ma kilka cech wspólnych z bardziej popularnym layoutem Alice, na przykład dwa klawisze B, ale ma też dwie spacje o tej samej długości (2,75u), podczas gdy większość klawiatur Alice ma spacje o różnej długości. Dlatego oprócz pełnego zestawu XDA musiałem też kupić dwa niestandardowe puste klawisze na spacje. Niestety dostępne były tylko puste klawisze o profilu Cherry, ale w przypadku spacji nie stanowi to większego problemu.

Na koniec pozostaje kwestia układu klawiatury. Używam konwencjonalnego układu QWERTY, ponieważ jest mi on najbardziej znany, ale wprowadziłem kilka zmian dostosowanych do tej klawiatury, aby rozwiązać niektóre problemy związane z jej domyślnym układem. Po pierwsze, klawisz Esc znajduje się w bardzo dziwnym miejscu, ponieważ przesuwa cały rząd cyfr na lewej połówce o jedno miejsce w prawo, co prowadzi do błędów. Przeniosłem je na odpowiednią pozycję, decydując się zamiast tego na całkowite usunięcie klawisza CapsLock z mojej klawiatury i zastąpienie go klawiszem Esc. Drugą istotną zmianą jest to, że do dwóch spacji można przypisać różne funkcje, a ja do pisania spacji używam wyłącznie lewej ręki, więc prawy klawisz “spacji” przypisałem do Backspace. W miejscu Backspace umieściłem natomiast Delete.

Jestem również bardzo zadowolony z klawiatury i uważam, że jest ona zdecydowanie warta swojej ceny. Nie ma w niej nic, co by mi się nie podobało, chociaż mam listę rzeczy, których brakuje mi w mojej idealnej klawiaturze dzielonej: niski profil, klawisze funkcyjne, klawisze strzałek, zintegrowane podpórki pod nadgarstki i podświetlenie z boku, a nie z góry (jak w klawiaturach Lofree).

Wnioski

Klawiatury split świetnie poprawiają postawę, pozwalając rozprostować klatkę piersiową i utrzymać proste plecy. Układy z przesuniętymi kolumnami nie nadają się do szybkiego pisania.

Cena: 250 zł za klawiaturę + 65 zł za klawisze + 148 zł za przełączniki